Kawa… Zdrowsza z Masłem

Eksperymentowałem z różnymi kawami. Z mlekiem krowim. Bez mleka. Espresso. Z mlekiem kokosowym. Z mlekiem sojowym, ryżowym. I tak dalej. Jak na razie, najlepiej służy mi kawa… z masłem. Tak, z masłem :).

Odkąd zacząłem pić kawę z masłem, raptownie zacząłem chudnąć. Ważyłem 90 kg. Miałem nadwagi przynajmniej z 10 kg. W ciągu około 2 miesięcy schudłem 10 kg. I do niczego się nie zmuszałem. Zacząłem po prostu pić kawę z masłem na śniadanie. Na początku oprócz kawy coś tam jadłem rano, ale gdzieś po 3 dniach, nie miałem już ochoty na nic. Moim śniadaniem od tamtej pory stała się po dziś dzień kawa z masłem. Z dnia na dzień zaczął mijać mi głód w ciągu dnia. Nie czułem głodu aż do wieczora! Nawet wieczorem nie czułem głodu, po prostu jadłem coś obfitszego, bo wiedziałem, że muszę. Przed południem zjadałem czasami trochę orzechów włoskich. Na lunch najczęściej litr kefiru, czasami serek z koziego mleka. I tyle. Jednak nie robiłem tego, bo byłem głodny. Po prostu, jadłem to, żeby dostarczyć organizmowi czegoś wartościowego. Tyle. Całkowicie inne intencje! Nie je się, bo jest się głodnym. Je się, żeby dostarczyć organizmowi wartościowych rzeczy. Często nic nie jadłem cały dzień. Dopiero wieczorem (19-20) jadłem obfity posiłek. Obecnie waga mi się ustabilizowała. Myślę, że mam teraz właściwą.

Oprócz zmniejszenia wagi i zniknięcia głodu, taka kawa daje mi rano duży zastrzyk energii. Czuję dużo większego kopa energetycznego niż po kawie z mlekiem.

Na początku taka kawa wydawała mi się bardzo tłusta, ale po paru dniach przyzwyczaiłem się, i prawdę mówiąc, dzień bez kawy z masłem rano jest dla mnie dniem straconym :). Jednym z powodów, że uwielbiam teraz wstawać rano, jest właśnie kawa z masłem. Inny powód to zimny prysznic, ale o tym innym razem :).

O kawie z masłem po raz pierwszy dowiedziałem się z tej strony Recipe: How to Make Your Coffee Bulletproof…And Your Morning Too. A o tym, że masło jest bardzo zdrowe z tej This Vilified Daily Food Slashes Heart Attack Risk in Half…. Jednak nie każda kawa jest dobra, i nie każde masło. Przed tym jednak nim napiszę, jaka kawa jest dobra i jakie masło, podam dla niecierpliwych przepis na taką kawę w skrócie. Potem będzie troszeczkę bardziej szczegółowa wersja.

Przepis w skrócie. Parzymy kawę, ile chcemy, np. jeden kubek. Wrzucamy 1/4 kostki masła do kubka. Wrzucamy coś do osłodzenia, jeżeli tego potrzebujemy. Ja stosuję Stewię, albo ostatnio coraz częściej nic. Miksujemy to. Tyle.

Teraz dokładniej.

Co potrzebujemy? Kawę, najlepiej ziarnistą. Rozpuszczalna, bezkofeinowa odpadają. Gotowa zmielona ze sklepu może być, ja jednak preferuję mielenie ziaren kawy za każdym razem, przed każdą kawą. Jaka kawa? Jaka jest najzdrowsza? Tu chyba trzeba na wyczucie. Jak nasz organizm reaguje. Mi bardzo dobrze służy kawa z Hawajów, tzw. 100% Kona Coffee. Taka kawa to ponoć jedna z najdroższych i najlepszych kaw na świecie. Znak „100% Kona Coffee” producenci kawy mogą umieszczać jedynie na kawach w 100% uprawianych w okręgu Kona na Wielkiej Wyspie na Hawajach. Gleba jest tam powulkaniczna, pełna minerałów, więc może to decyduje o wyjątkowości tej kawy.

 

Potrzebujemy również masło. Idealne jest wtedy, gdy zrobione jest z mleka od krów, które karmiono trawą. Ja kupuję irlandzkie Kerrygold. W Polsce prawdopodobnie też to masło jest dostępne. Jest ich polska strona http://www.kerrygold.pl/. Oczywiście ma być niesolone, chyba, że ktoś lubi soloną kawę ;). Nie może być to margaryna, ani żadna mieszanka margaryny z masłem. Nie wiem, jak sytuacja wygląda z polskimi masłami. Czy krowy, od których pochodziło mleko, były karmione trawą, czy nie.

 

 

A tutaj mój zapas masła Kerrygold na prawie 3 miesiące :).

 

 

Potrzebujemy też jakieś urządzenie do zaparzania kawy. W zależności od tego, jak będziemy przyrządzać kawę, wyjdzie mniej zdrowa, lub bardziej. Lepszy jest taki sposób zaparzania kawy, gdy kawa jak najmniej przebywa w gorącej wodzie. Czyli najgorsze jest po prostu zalanie zmielonej kawy. Jest to też najprostsza metoda, nie wymagająca żadnych urządzeń. Trochę lepszy jest ekspres do kawy. Jeszcze lepsza jest maszyna do robienia espresso. Ja używam urządzenia z poniższego zdjęcia. Próbowałem różnych. Kawa z niego jest według mnie najsmaczniejsza. Kawa w tym urządzeniu ma kontakt z wodą tylko około 30 sekund, zalewa się ją nie wrzątkiem, ale gorącą wodą (najlepiej około 80 stopni Celsjusza) i wychodzi mocne, i smaczne espresso. Taka kawa jest mniej gorzka niż kawy zaparzone innymi znanymi mi metodami i ma mniejszą kwasowość.

 

 

I na koniec potrzebujemy jeszcze coś, żeby całość zmiksować. Ja używam urządzenia z poniższego zdjęcia.

 

 

Ok. Jeżeli mamy to wszystko, możemy zaczynać z kawą. Opiszę, jak to robię.

Mam swój ulubiony kubek ze Starbucks’a. Ma on pojemność ponad pół litra. Dokładnie 20 fl oz, czyli 0.59 litra.

 

Gotuję filtrowaną wodę. Odstawiam, żeby trochę schłodziła się. Tak do około 80 stopni Celsjusza. Następnie mielę kawę. Na taki kubek, gdzieś 4 łyżeczki ziaren kawy. Wkładam do kubka 1/4 kostki masła. Wsypuję zmieloną kawę do maszynki Aeropress. Zalewam gorącą wodą i robię espresso przy pomocy tej maszynki, prosto do tego kubka. Potem miksuję to i dolewam gorącą wodę do pełna. Potem jeszcze raz miksuję. Czasami do osłodzenia przed zmiksowaniem dodaję troszkę Stewii.

Życzę smacznego :)!