Mój Nowy Sposób Odżywiania

Ostatnio zapragnąłem kolejnego eksperymentu związanego z odżywianiem. Tak naprawdę potrzebowałem szybko schudnąć. Kupiłem jakiś czas temu garnitur, dość dopasowany do mojego smukłego wtedy ciała, ale od momentu kupna, bywało, że nie dbałem o linię, i przytyłem z 6 kg. Miałem mieć imprezę, a nie chciałem wydawać znowu pieniędzy na nowy garnitur, więc postanowiłem szybko zrzucić wagę.  Miałem 2 tygodnie na to.

Oczywiście pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy, to dieta ketonowa. Więc zacząłem ją stosować. Ale chciałem poeksperymentować. I tak trafiłem na stronę http://www.bulletproofexec.com/bulletproof-fasting/.

Tam jest opisana taka niby głodówka. W dużym skrócie. Normalne jedzenie je się pomiędzy 14 a 20. W pozostałym czasie nic się nie je, oprócz wypijania rano kawy z masłem. Tak zacząłem robić i już mija ponad miesiąc, prawie 2 od tego czasu.

Nie jest tak, od razu się przyznam, że stosowałem ten typ odżywiania w 100%. Czasami, ale bardzo, bardzo rzadko, zjadłem coś w innych godzinach niż 14-20. Głównie raczej wychodziłem z jedzeniem poza godzinę 20, rzadko jadłem cokolwiek przed 14.

Oczywiście, można powiedzieć, że przecież w pewnym sensie jem rozpuszczone masło w kawie. No niby tak. Jednak, z tego, co czytałem, organizm nie przerywa wtedy głodówki, gdy dostarczane są tłuszcze.

Jestem bardzo zadowolony z efektów.

Przez ten czas praktycznie w ogóle nie czułem głodu. Jadłem i nadal jem zazwyczaj raz dziennie, tak pomiędzy 18-20. Dzień zaczynam od kawy z masłem i olejem MCT. Potem nic nie jem. Gdzieś po 14, najczęściej około 16 wypijam kolejną kawę z masłem i olejem MCT. I zwykły posiłek mam pomiędzy 18 a 20.

Bardzo mnie zaciekawiło to, że przez ten czas praktycznie ani razu nie czułem głodu, a oprócz tych dwóch kaw z masłem i olejem MCT, jem normalne jedzenie tylko raz dziennie.

Waga mi spadła do 83 kg i jak na razie utrzymuje się na tym poziomie.

Podoba mi się też to, że mam spokój ze śniadaniem, z lunchem, obiadem itd. Wypijam kawę z masłem przed pracą, po pracy, i wieczorem dopiero jem.

Kolejna rzecz. Gdy przyrządzam posiłek wieczorem, mam inne intencje. Zazwyczaj nie czuję głodu, więc nie jem po to, żeby zaspokoić głód. Jem bardziej świadomie, planuję bardziej świadomie, co wartościowego zjeść. Nie wrzucam w siebie byle czego, aby tylko przestać czuć głód. Dobieram produkty tak, żeby były jak najzdrowsze.

Ostatnio też zauważyłem, że mija mi kolejny nawyk, wpychania w siebie dużych ilości jedzenia. Czuję, że organizm tyle nie potrzebuje. Być może zwiększyła mi się świadomość, co mój organizm potrzebuje, a czego nie.

Jak na razie, czuję, że ten sposób odżywiania będę dalej stosował. Czuje się bardzo dobrze, podoba mi się to, że jem tylko raz dziennie, kawę z masłem uwielbiam, nie czuję głodu, mam dużo energii, jem bardziej świadomie. Same plusy.