O Moich Eksperymentach ze Snem i z Podciąganiem się na Drążku

Ostatnio miałem przerwę od eksperymentów ze snem i z podciąganiem się na drążku. Od dzisiaj, to jest niedzieli, wznawiam eksperyment ze snem, a od jutra wznawiam eksperyment z podciąganiem.

Jeśli chodzi o eksperyment ze snem, to widzę teraz, jak bardzo pozytywny wpływ na mnie ma regularne chodzenie spać i wstawanie. Nieregularne chodzenie spać sprawia, że czuję się częściej zmęczony, senny, mój umysł działa słabiej. Mój nastrój też nie jest za fajny.

Jeśli chodzi natomiast o eksperyment z podciąganiem na drążku, muszę wprowadzić ważną zmianę. Doszedłem do wniosku, że ścisłe przestrzeganie treningu z tej książki, o której kiedyś wspominałem, jest bez sensu. Bo co w przypadku, gdy nie wykonam dokładnie tylu podciągnięć, co trzeba w danym dniu, a w kolejnym dniu treningu, będzie ich jeszcze więcej, a jeszcze w kolejnym jeszcze więcej? Wtedy nie ma sensu kontynuować takiego treningu, jeżeli nie będę robił dokładnie, co trzeba. Dlatego postanowiłem, że jeżeli w danym dniu treningu nie zrobię dokładnie tego, co powinienem zrobić, w kolejnym dniu treningu powtórzę taką samą liczbę podciągnięć. Będę dotąd powtarzał daną sekwencję powtórzeń, aż zrobię tyle, ile powinienem zrobić. Dopiero wtedy w kolejnym dniu treningu, będę wykonał kolejną sekwencję ćwiczeń z kolejnego dniu treningu. Czyli np. może się okazać, że to, co było zaplanowane na poniedziałek w 5 tygodniu treningu, mogę powtórzyć w środę i w piątek, jeżeli nie wykonam dokładnie tylu podciągnięć, ile było zaplanowane na poniedziałek.