Zimne Prysznice

Już ponad miesiąc biorę tylko zimne prysznice. W ogóle do mycia ciała nie używam ciepłej wody. I wiecie co… uwielbiam to!

Dawno, dawno temu czytałem jakiś artykuł o hartowaniu ciała, zimnych prysznicach itd. Wtedy pomyślałem, że to świetna rzecz, ale jakoś nigdy nie wcieliłem tego w życie. Ale… zawsze lepiej później, niż wcale.

Uwielbiam zimne prysznice. I nie robię ich tak, jak niektórzy doradzają, żeby najpierw zrobić normalny, gorący, czy ciepły prysznic, a na koniec dopiero włączyć samą zimną wodę. Nie, od razu włączam zimną wodę, wchodzę pod prysznic, myję włosy, myję całe ciało itd. Cały czas jest zimna woda. Od początku, do końca.

Co mi to daje? Jakie zauważyłem plusy takich zimnych pryszniców?

Na pewno nastrajają mnie bardzo pozytywnie. Czasami wchodzę pod prysznic w nastroju takim sobie, a wychodzę w bardzo dobrym. Po takim prysznicu czuję jak krążenie krwi w moim ciele przyspiesza. Na pewno wzmacnia się moja siła woli, bo przyznam się, że mam chwile słabości, odczuwam opór, żeby wejść cały pod zimną wodę itp., ale myślę sobie wtedy, że tyle razy to zrobiłem, więc dlaczego nie miałbym zrobić tego kolejny raz.

Zbliża się zima, więc zobaczę, jaki to będzie miało wpływ na moją odporność.

Jedną z ciekawszych rzeczy, które zauważyłem, to to, że wcześniej wydawało mi się, że taki prysznic nie będzie przyjemny, a okazało się, że jest inaczej. Na początku na pewno doświadczy się szoku. Wiadomo, zimna woda itd., jednak po kilku minutach ciało samoczynnie rozgrzewa się i stanie pod takim zimnym prysznicem zaczyna być bardzo przyjemne, wręcz uzależniające :).